Wracamy do szkoły

Mieszkańcy województwa śląskiego coraz chętniej wracają do szkoły. Stopniowo zaczynają dostrzegać konieczność uzupełnienia lub podniesienia kwalifikacji, albo przekwalifikowanianiezależnie od wieku. W latach 1996-2007 w kształceniu ustawicznym uczestniczyło zaledwie 4,5 proc. Polaków w wieku powyżej 24 roku życia. Za nami plasowały się tylko Portugalia, Węgry i Grecja. Od trzech lat widać jednak poprawę. Zmiany są bardzo wolne, ale postępują.

Anna w przyszłym roku będzie zdawać maturę. Do swojego wieku się nie przyznaje, zresztą kobiety się o to nie pyta. Na powrót do szkoły namówił ją syn, zadowolony z nauki w technikum dla dorosłych. Na początku była przerażona – jak to uczyć się po tylu latach? Człowiek w tym wieku nie jest już taki lotny, a ona przez wiele lat nawet nie pracowała. Zajmowała się domem i dziećmi. Ale kiedy te dorosły, zaczęło jej brakować celu. Zatęskniła za kontaktem z ludźmi. Uczy się podstaw komputera i przedsiębiorczości. A teraz może jeszcze znajdzie jakąś pracę. Wiele osób, którym udało się kiedyś skończyć szkołę średnią lub zawodową, później nie podejmowało już żadnego wysiłku w kierunku podnoszenia swoich kwalifikacji. Sądząc, że mają zapewnione zatrudnienie na kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, nie widziały sensu dalszego kształcenia – mówi Lidia Bortel, doradca zawodowy. Na współczesnym rynku pracy jest to jednak niezbędne, chociażby po to, żeby nadążyć za postępem technologicznym.

Sposób na przeczekanie

W 2005 roku do wszystkich typów szkół dla dorosłych uczęszczało w Polsce 351 tys. uczniów, a w 2008 r. o 30 tys. więcej. Liczby te rosną proporcjonalnie również w województwie śląskim. W 2008 r. kształciło się w nich 53 tys. osób powyżej 18 roku życia, czyli o ok. 7,5 tys. więcej niż 3 lata wcześniej. Spada natomiast liczba absolwentów.

W 2008 r. w województwie śląskim było ich niecałe 11 tysięcy czyli o 4 tys. mniej niż 3 lata wcześniej. Dlaczego? Dla wielu osób kształcenie było sposobem na przeczekanie, uniknięcie zasadniczej służby wojskowej. Młodzi panowie, żeby uciec przed powołaniem, zaczynali naukę np. w technikach, ale jej nie kończyli. Inaczej rzecz ma się z paniami. Mimo spadku ogólnej liczby absolwentów, grupa pań, które zdobywają świadectwa szkół dla dorosłych praktycznie nie zmalała. W województwie śląskim w 2005 roku było ich 6,9 tys., a w 2008 r. – 6,1 tys. (ok. 12 proc. mniej), wobec spadku o 42 proc. liczby absolwentów płci męskiej. Od roku szkolnego 2009/2010 te proporcje powinny się zmienić.

Od 1 stycznia 2010 r. obowiązkowa służba wojskowa została prawnie zniesiona, a wbrew obawom załamanie systemu szkół dla dorosłych nie nastąpiło.

Sięgnąć po wiedzę

Może to świadczyć o tym, że osoby dorosłe coraz bardziej świadomie podejmują decyzję o dalszym kształceniu.  Mamy wielu uczniów po 40, nawet po 50. Uczą się, bo przez wiele lat pracowały w swoim zawodzie, a teraz chciały w sposób formalny potwierdzić swoje kwalifikacje – mówi Agata Andruszkiewicz, dyr. Centrum Kształcenia Ustawicznego w Sosnowcu.

– Ale przyczyn powrotu do szkoły jest więcej. Mamy w szkole matki z córkami i ojców z synami, którzy wzajemnie się motywują. Mamy osoby, które z powodu różnych doświadczeń życiowych nie umiały się odnaleźć w szkole młodzieżowej, albo ukończyć edukacji np. ze względu na wczesne, samotne macierzyństwo. Są też uczniowie, od których podniesienia poziomu wykształcenia wymagają pracodawcy. U nas mogą to zrobić bezpłatnie i w dogodnym dla siebie czasie, ponieważ plan zajęć jest tak skonstruowany, żeby można było połączyć naukę z pracą. Na wyższą świadomość decyzji mogą wskazywać również statystyki.

Największa grupa osób dorosłych kształci się obecnie w szkołach policealnych. Również w tym typie szkół, jako jedynym, następuje zarówno systematyczny wzrost liczby uczniów (o 62 proc. w ciągu 3 lat) jak i absolwentów (o 4 proc.). W przypadku regionu śląskiego przyrost jest jeszcze większy - liczba uczniów szkół policealnych wzrosła w tym czasie aż dwukrotnie, a absolwentów o jedną piątą. Dorośli chcą mieć maturę i potwierdzone kwalifikacje.

Prymus 45+

Agata Andruszkiewicz podkreśla, że osoby starsze, które mają największe obawy przed wznowieniem kształcenia, zwykle najlepiej sobie radzą. Są świadome, że mogą mieć trudności w nauce, wkładają więc w nią większy wysiłek. Są bardziej zmotywowane, pracowite i wytrwałe. Jednak najlepszy efekt daje połączenie sił – słuchaczy młodych, przed 30 i starszych po 40 roku życia. Ci pierwsi mogą liczyć na motywację, możliwość korzystania z praktycznej wiedzy i doświadczenia życiowego starszych kolegów, uczyć się od nich wartości. W zamian dzielą się swoimi umiejętnościami w zakresie korzystania z nowych technologii.

Anna Kontek