Jak skutecznie zmienić zawód? - sonda

Jakub Kawynia, informatyk:

Mam ukończone studium informatyczne. Niestety, pracę w tym zawodzie trudno jest znaleźć, nie mając wyższego wykształcenia. Kiedy dowiedziałem się, że Powiatowy Urząd Pracy daje możliwość przekwalifikowania się w ramach kursów, postanowiłem zaryzykować. Postawiłem na kurs, który na pierwszy rzut oka dziwnie się nazywał – gospodarka magazynowa. Trzy miesiące to wbrew pozorom niewiele czasu, a wiedzy do przyswojenia jest sporo. Nauczyłem się obsługi wózków widłowych i pracy na kasie fiskalnej. Poznałem też tajniki komputerowego systemu magazynowego. W hipermarkecie, w którym obecnie pracuję, mogę wykonywać zamiennie wszystkie te czynności. Ani przez chwilę nie żałowałem swojej decyzji. Kurs pomógł mi odnaleźć właściwe miejsce. Okazało się, że usługi to branża jakby dla mnie stworzona. A że z informatyką jestem za pan brat, dobrze znam też warsztat grafika komputerowego, dorabiam sobie, tworząc strony internetowe na indywidualne zamówienie. Dobre kursy przekwalifikowujące są na wagę złota, mogą odmienić wszystko, potrafią przywrócić wiarę w to, że wszystko może układać się po naszej myśli. 


Magdalena Stępniak, księgowa:

Po 18 latach pracy firma, w której pracowałam, musiała zmienić strukturę. Niektórzy pracownicy zostali zwolnieni. Mnie zaproponowano rozszerzenie kwalifikacji, bym mogła pozostać na swoim stanowisku, wykonując jednocześnie dodatkowe obowiązki. Miałam studiować marketing i zarządzanie, coś, co dotychczas było dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Nie zastanawiałam się ani chwili. Wiedziałam, że to jedyna szansa, by nie stracić pracy. Studia podyplomowe minęły niepostrzeżenie. Nie tylko zyskałam wiedzę w nowej, nieznanej mi dotąd dziedzinie, ale też nabrałam pewności siebie. Przestałam bać się, jak kiedyś, że nie nadaję się do niczego innego, jak tylko do bycia księgową. 

Zarządzanie zasobami ludzkimi okazało się niezwykle interesujące. Obecnie czuję się o wiele bardziej potrzebna w firmie, niż przed ukończeniem podyplomówki. Mam też wrażenie, że szefowie bardziej mnie doceniają. To, czego najbardziej się obawiałam, przyniosło zupełnie odwrotne efekty, niż te, których się spodziewałam. Dla wszystkich, którzy znajdą się w podobnej sytuacji mam radę: najważniejsze to zostawić na dnie szuflady obawy o to, że z biegiem czasu nie potrafimy już przyswajać wiedzy, a egzaminy na studiach są nie do przejścia. To tylko wytwór naszej wyobraźni. 

Monika Szczypińska, dietetyk:

Rok temu urodziłam syna. Pracowałam w instytucji kulturalnej na stanowisku organizatora imprez. Umowę miałam na czas określony. Pracodawca wykorzystał nadarzającą się okazję i z chwilą urodzenia dziecka nie przedłużył mi umowy. Po prostu wygasła. Zostałam bez pracy. Opiekując się synem, szybko zrozumiałam, dla jak bardzo wielu osób ważne jest prawidłowe odżywianie. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że w moim najbliższym otoczeniu sporo jest osób, które korzystają z rad dietetyczki. Wtedy postanowiłam założyć działalność gospodarczą. Najpierw zrobiłam standardowy kurs dietetyczny. Potem przyszedł czas na zgłębianie tajników żywienia kobiet w ciąży, osób starszych i po rekonwalescencji. Nawet nie zauważyłam jak połknęłam bakcyla i przez to, że straciłam pracę, zmieniłam nawyki żywieniowe, co odbiło się i do dzisiaj odbija – oczywiście z korzyścią - na mojej rodzinie.

Niedługo potem pomyślałam, że klientki, do których chodzę, łączą przyjemne z pożytecznym. Zrobiłam więc kurs wizażu i w tym zakresie też służę im radą i pomocą. Spełniłam swoje marzenia. Pracuję wśród ludzi, jestem doceniana, mam nienormowane godziny pracy i spokojnie mogę wychowywać mojego syna. Gdyby wcześniej ktoś powiedział mi, że będę musiała się przekwalifikować, byłaby to z pewnością jedna z najgorszych wówczas dla mnie informacji. Dziś wiem, że czasem warto wziąć życie w swoje ręce.  


Bożena Kubiczek, dyrektor:

Szkoła tradycyjna skupiała swoją uwagę głównie na realizacji programu nauczania i „urabianiu osobowości” ucznia z zastosowaniem systemu nagród i kar. Efektem jej oddziaływań jest człowiek bierny, nie umiejący planować, gospodarować czasem, organizować własnego życia, oczekujący gotowych rozwiązań i roszczeniowy. Zmiany społeczno-polityczne zmierzające do budowania społeczeństwa obywatelskiego oraz nasza obecność we wspólnocie europejskiej wymusiły zmianę modelu kształcenia. Obecnie wprowadzany reformami model kształcenia w centrum uwagi szkoły stawia ucznia z jego zróżnicowanymi potrzebami i możliwościami. Głównymi zadaniami szkoły stają się: wszechstronny rozwój osobowości na miarę predyspozycji ucznia i kształtowanie kompetencji ogólnych, społecznych i osobistych umożliwiających mu indywidualną drogę rozwoju. Takie podejście szkoły kształtuje człowieka zdolnego do samodzielnego kierowania swoim życiem, opartego na rzetelnej wiedzy o sobie samym. Podstawę jego działania winno stanowić planowanie, w którym pomocą służy metoda „Budowanie wizji własnej osoby, czyli kim będę za …. lat?”. Ta właśnie wizja, rozumiana jako postulowany przyszły wizerunek osoby, winna wyznaczać cel jej dążeń. Planować można i należy przed podjęciem każdego przedsięwzięcia, każdego zadania, na każdym etapie życia, dokonując podsumowania własnych pozytywnych i negatywnych doświadczeń, wyciągając wnioski i stawiając przed sobą cele możliwe do osiągnięcia i zadania możliwe do wykonania w dłuższym lub krótszym czasie. 

Dariusz Polakowski, doradca zawodowy:

Rozwój zawodowy człowieka przebiega ze zmienną dynamiką i mają na niego wpływ zróżnicowane uwarunkowania. Istotne jest założenie czy to „ja kieruję swoją karierą zawodową” czy też częściej zachodzi konieczność dostosowywania się do sytuacji i zmian w otoczeniu. W przypadku, kiedy planujemy oraz z konsekwencją realizujemy swoje cele zawodowe, łatwiej nam kierować własną karierą i rozwojem. Natomiast, gdy nasze działania związane są z wychodzeniem z problemów zawodowych (komicznością zmiany pracy, profilu zawodowego, kwalifikacji), kształtowanie kariery zawodowej okupione jest dużym wysiłkiem w stosunkowo krótkim czasie. Oznacza to, iż wiele osób dostrzegając ten trud rezygnuje z podejmowania jakichkolwiek prób zaradzeniu sytuacji. Zatem planować swój rozwój należy przez cały okres aktywności zawodowej, mierzyć siły na możliwości, a także z konsekwencją realizować swoje założenia.